Serdecznie zapraszamy do przekazania nam 1% swojego podatku dochodowego.
Nasz numer KRS: 0000230270. Dziękujemy

Piszą o nas

"Z NAD RUDAWY"
MIESIĘCZNIK GMINY ZABIERZÓW LISTOPAD 2005, NR 11(100)


"Przyjazne miejsce"


Na zbiegu Strażackiej i Klubowej w Rząsce mieści się lokal, który co najmniej cztery razy w tygodniu ożywa głośnym gwarem. Od czerwca 2005 roku działa tam świetlica sportowa z elementami Socjoterapii, prowadzona przez Fundacje PLUS i Krakowskie Stowarzyszenie Ocalić Szansę.

Młoda, energiczna i wykwalifikowana 7 osobowa kadra stworzyła miejsce przyjazne dzieciom i młodzieży. Miejsce, w którym można swobodnie porozmawiać odreagować stresy, odrobić lekcje, a także nauczyć się wielu ciekawych rzeczy (fotografie, teatr, plastyka, taniec, zajęcia sportowe i kulinarne). Oprócz "zwykłych" zajęć podopieczni świetlicy mają zapewnione liczne atrakcje, takie jak np. udział w zdjęciach do filmu kręconego przez japońską reżyserkę, studentkę Łódzkiej Szkoły Filmowej. Uczestniczyli także w dwóch wakacyjnych obozach socjoterapeutycznych, wyjeżdżali do kina, aqua-parku i na rajd rowerowy. Dzięki współpracy z Zespołem Szkół w Rząsce regularnie odbywają się zajęcia sportowe w sali gimnastycznej. Dzieci mogą też brać udział w zajęciach z tańca nowoczesnego oraz pomoc w nauce. Wychowankowie fotografują i wywołują zdjęcia. Świetlica jest czynna w poniedziałki i środy - dla grupy młodszej ze szkoły podstawowej oraz we wtorki i piątki - dla grupy starszej. Na zajęcia uczęszcza ponad 30 osób w wieku od 9 do 17 lat.

Inicjatywa ta jest finansowana przez Urząd Gminy w Zabierzowie, a sprawne funkcjonowanie świetlicy umożliwia współpraca i otwartość sołtysa Rząski, przychylność klubu sportowego oraz szkoły. Obecny projekt obejmuje okres do 10.12.2005 roku ale wiadomo już, że będzie kontynuowany w przyszłym roku. Do grudnia przewidziane są jeszcze dwa wyjazdy weekendowe.



"Gazeta.pl"
03 MARZEC 2006, NR 11(100)


"Ludzie nie są z fabryki - rozmowa z Maciejem Skoczołkiem"


Wychodzą na osiedla, rozmawiają z chłopakami, którzy siedzą na ławkach. Mówią: przyjdźcie do nas, do ośrodka, robimy ciekawe rzeczy. Jedni przyjdą, inni nie. Oni wiedzą: nie każdy chłopak z ławki to potencjalny morderca i złodziej. Założyli Krakowskie stowarzyszenie Ocalić Szansę, jest ich kilkanaścioro. Od stycznia są w Hucie, w Łaźni Nowej

Renata Radłowska: Ocalić?

Maciej Skoczołek ze stowarzyszenia: Jasne! Ocalić i dawać. Niezależnie od tego, czy ten ktoś jest stąd, czy stamtąd. Niezależnie od tego, czy to Nowa Huta, czy centrum Krakowa.

Wykorzystają tę szansę?

- Ludzie nie wyszli z fabryki, w której dopasowano im wszystkie śrubki i załadowano program. Ludzie są niedoskonali, nigdy więc nie ma pewności, że coś się w nich nie popsuje. Można z kimś pracować, wyciągać go z bagna, pomagać mu zmieniać życie, a potem ten ktoś odwróci się i pójdzie w inną stronę. To się zdarza. To nie oznacza jednak, że trzeba sobie dać spokój z nim czy z innymi.

Ludzie, którzy do was przychodzą i uczestniczą w warsztatach, zajęciach; których słuchacie i którzy was słuchają, to...

- Tacy, którzy chcieli, żeby się nimi zainteresować; dać im jakieś zadania do wykonania. Powierzyć jakieś obowiązki, ale też obdarzyć zaufaniem. Huta ma problem, bo traktuje się ją jak getto. Taką opinię ma na jej temat stary Kraków; więc i oni - młodzi ludzie z osiedli - mają problem. A jeżeli o kimś mówi się nieustająco, że jest zły, to on w końcu zaczyna być zły, bo przecież jakoś na tę opinię musi sobie zapracować. Jasne, że są przypadki patologiczne, lecz jest też sporo wybierających zło na przekór. Tych drugich możemy ocalić.

Huta ma problem ze schematami?

- Spory. Chcielibyśmy je przełamywać. Jeżeli stary Kraków myśli, że jest lepszy od Huty, a Huta myśli, że jest gorsza od niego, i będzie robić wszystko, by na tę opinię zapracować, to ja mam pomysł: niech Kraków i Huta spotkają się na ściance wspinaczkowej, razem pomęczą z jakąś realną materią. Wtedy okaże się, że jedni i drudzy widzą podobieństwa. Przestaną koncentrować się na tym, kto lepszy, a kto gorszy. No. chyba że we wspinaniu...

To może być trudne.

- I będzie. Niedawno odwiedzili nas wolontariusze z centrum Krakowa i przed tym spotkaniem w Łaźni Nowej, gdzie stowarzyszenie ma siedzibę, mówili: a może uda się spotkać wcześniej, bo nie chcemy wracać z Huty wieczorem. To są te schematy. Ja nimi nie myślę, bo po Hucie nie boję się chodzić. Czasem uda mi się kogoś przyprowadzić na nasze zajęcia.



http://www.kuratorium.krakow.pl/index.php?ac=111&id=1152

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/29550.html

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/29643.html

http://wiadomosci.ngo.pl/x/233507

http://dobrepraktyki.ngo.pl/x/247831

http://wiadomosci.ngo.pl/x/232934

http://fs2006.ngo.pl/x/246388

http://www.lodolamacz.pl/maj07/txt/pionierska_przestrzen.html